19:36

Pudełko Liferia

Pudełko Liferia

Chyba znowu poczułam święta! A wszytko za sprawą pudełka z Liferia.pl, które właśnie dzisiaj dostałam. Jeśli nie wiecie o co chodzi to już wam szybko tłumaczę. Pudełko Liferia, jest to pudełko do miesięcznego subskrybowania - co znaczy, że jeśli się zdecydujecie to co miesiąc będziecie dostawać właśnie takie pudełko, z przeróżnościami z całego świata do testowania. Chyba najbardziej ekscytującą rzeczą w tym wszystkim jest to, że nigdy nie wiecie co tam się znajdzie więc naprawdę można się pozytywnie zaskoczyć produktami, o których pewnie wcześniej nie mieliście pojęcia. W tym miesiącu kosmetyki, które znalazły się w pudełku mają przygotować nas do wiosny więc znajdziemy tam odświeżające, rozświetlające, relaksujące i upiększające cudowności! Warto zaznaczyć też, że w tym miesiącu są aż 3 pełnowartościowe produkty. 


Pierwszym z nich jest pęseta, której zupełnie nie spodziewałam się w takim pudełku, ale pęset zwłaszcza tych dobrych nigdy nie za wiele, bo nie wiem czy też tak macie, ale ja tak samo jak gumki i wsuwki, gubię też pęsety, więc z tej się ucieszyłam. Ta pochodzi z the vintage cosmetic company i oprócz tego, że jest w cudownym kolorze to jeszcze samo jej opakowanie aż przyciąga żeby ją mieć. Na stronie producenta tego konkretnego modelu nie znalazłam, ale były inne za cenę £8  więc mam wrażenie, że ta mogłaby kosztować podobnie. Z moich małych testów wynika, że jest to moja najlepsza pęseta, świetnie trzyma się ją w ręku i nie ma problemów z wyrywaniem i chwytaniem nawet najmniejszych włosków. 


Kolejnym pełnowartościowym produktem jest wiesiołkowy tonik z naturali. Jeśli mam być szczera to nigdy nie słyszałam o tej firmie i nie widziałam ani jednego produktu. Z tego co zdążyłam przeczytać jest to kosmetyk naturalny, który nie zawiera w swoim składzie alkoholu ani parabenów, a przeznaczony jest do cery nadwrażliwej ze skłonnością do utraty naturalnej wilgoci. W swoim składzie ma między innymi olej wiesiołkowy, olej awokado, olej arganowy, ekstrakt z aloesu, witaminę A i alantoinę, która łagodzi podrażnienia i przyśpiesza regeneracje naskórka. Jego cena to 14 zł. 


Ostatnim pełnowartościowym produktem w pudełku jest płyn micelarny z Balneokosmetyki przeznaczony do skóry wrażliwej i normalnej. Jednym z ciekawszych składników w nim jest wyciąg z kaktusa, który moim zdaniem przekłada się na dość słodki zapach kosmetyku. Sam płyn ma łagodzić podrażnienia i zaczerwienienia, wygładzać i nawilżać no i najważniejsze usuwać makijaż, zostawiając przy tym odświeżoną i rozświetloną cerę. Jego cena to ok. 30 zł. 


Ostatnie dwa produkty są niepełnowymiarowe. Pierwszym z nich jest żel do kąpieli z apple&bears o zapachu grejpfruta i wodorostów. Który na szczęście bardziej pachnie owocami niż glonami, ale z pewnością nie jest to słodki zapach, który spodoba się każdemu. Cena miniaturki to ok. $6. Ostatnim produktem jest krem nawilżający  na dzień do cery normalnej i suchej  z ahava. Cena pełnowartościowego produktu to ok. $23. 


Na koniec mam dla was małą niespodziankę. Jeśli i wy chcecie w tym miesiącu zamówić swoje pudełko, to gdy wpiszecie w komentarzu do zamówienia kod: vanillia_march to dostaniecie 6 darmowy produkt! Myślę, że warto bo jest to pomadka z pirre rene albo odżywczo-nawilżająca mgiełka do włosów z beaver professional! Kod jest ważny do 20.04

17:48

Think pink | Shein

Think pink | Shein

Gdybyście jeszcze rok temu powiedzieli mi, że w następną wiosnę będę biegać po mieście w różowej kurtce, to najprawdopodobniej śmiałabym się najgłośniej na świecie. Nigdy za bardzo nie przepadałam za różowym, teraz dokładnie nie wiem czy to było dlatego, że nie chciałam uchodzić za typową blondynkę czy naprawdę ten kolor mi się nie podobał. W każdym razie moje podejście trochę się zmieniło i nawet ostatnio zauważyłam, że wszytko co różowe podoba mi się  trochę bardziej niż inne kolory, nie wiem co ta wiosną ze mną robi, ale jak tak dalej pójdzie to połowa mojej szafy w tym roku zmieni się na różową! 


Głównie dlatego strasznie się cieszę, że pogoda zaczyna nas rozpieszczać bo w końcu mogę założyć na siebie kurtkę, w której zakochałam się gdy zobaczyłam ją na stronie Shein. Na całe szczęście mój zachwyt nie odszedł gdy ją dostałam bo wszytko zgadało się ze zdjęciem. Jedynie zaskoczył mnie materiał, który na początku wydawał się, że będzie gniótł się jak szalony, ale tylko mi się wydawało i po dokładnym wyprasowaniu naprawdę nic się z nim nie dzieje! Do tego po raz kolejny udało mi się trafić na rzecz, która jest naprawdę dobrze wykonana i jestem pewna, że trochę mi posłuży. Gdybyście byli ciekawi ile szła moja paczka - to czekałam na nią trzy tygodnie, a sam kontakt ze sklepem uważam za naprawdę bardzo dobry! 

Teraz zostaje tylko pytanie jak wam się podoba i w jakim kolorze wy widzicie się tej wiosny? :)

>> KLIK <<




Bluzka - H&M
Kurtka - Shein (klik)
Spodnie - Bershka
Buty - Adidas
Okulary - SH


12:41

Choker | ROMWE

Choker | ROMWE

Dzisiaj przestawialiśmy czas i zdecydowanie czuję, że ktoś ukradł mi tę jedną godzinę, głównie dlatego, że jest już prawie południe, a ja nadal w piżamie leżę w łóżku i nie czuję, że szybko to się zmieni. Cieszę się, że wczoraj załatwiłam wszytko to co było potrzebne jak na przykład byłam na zakupach i nawet zahaczyłam o otwarcie forever21 w Warszawie. Oczywiście nie stałam w milionowym tłumie przed samym otwarciem tylko po to by zgarnąć 30 procent zniżki. Ja raczej ze zwykłej ciekawości poszłam rzucić okiem na ubrania. Ostatnio zauważyłam, że chodzenie po sklepach nie sprawia mi już tyle radości co kiedyś, głównie przez to, że ciężko jest mi znaleźć to co by mi odpowiadało, albo nawet nie chce mi się niczego szukać gdy widzę jak wszytko jest porozwalane lub kolejka do przymierzalni jest tak wielka, że stanie w niej z jedną rzeczą naprawdę nie ma sensu. Coraz bardziej przekonuje się do zakupów przez internet i dziś nawet mam wam do pokazania moją ostatnią zdobycz. 



Jak ostatnio wam pisałam, że nie byłam zbyt przekonana do kabaretek to tak kolejną rzeczą są chokery. Zdecydowanie nie ma nic do tego jak ktoś je nosi, jednak nie widziałam ich na sobie. Dopiero jak przeglądałam rzeczy na stronie Romwe, ta bluzka, którą wam prezentuję na zdjęciach przykuła moją uwagę, do tego stopnia, że w końcu postanowiłam ją sobie zamówić. Co do samego zamówienia to szło do mnie 3 tygodnie, a gdy otrzymałam paczkę to przeżyłam mały szok. W ogóle nie zdawałam sobie sprawy, że rzecz, którą zamówiłam jest crop topem, ale tu wychodzi tylko mój błąd w czytaniu wymiarów. Szczerze mówiąc na początku nie polubiłam mojego nowego ubrania, głównie przez to, że nie czuję się komfortowo jeśli chodzi o noszenie crop topów. 

Top - romwe (klik)
trousers - stadivarius
sunglasses - SH

Dopiero gdy wszytko ze sobą połączyłam stwierdziłam, że nie jest tak źle i nawet polubiłam ten zestaw, warto też zaznaczyć, że bluzka jest naprawdę dobrze wykonana i co najważniejsze nic nie prześwituje. Chętnie poczytam też wasze opinie - koniecznie dajcie mi znać w komentarzach co sądzicie. Będzie mi też bardzo miło jeśli klikniecie w link i podacie cenę bluzki!

Trzymajcie się!

KLIK

Copyright © 2016 Vanillia , Blogger