21:49

Czarna sukienka na ślub ?

Czarna sukienka na ślub ?

Pewnie każdy z was nie raz słyszał o tym, że nie powinno zakładać się czarnej sukienki na ślub. W końcu to kolor żałobny i ogólnie może być odebrany jako, że źle życzymy Młodej Parze. Generalnie teorii i zabobonów na ten temat jest wiele i jestem stu procentowo przekonana, że każda dziewczyna, która decyduje się założyć czarną sukienkę na ślub, przed tym w głowie ma myśli, że nie wypada i że wszyscy będą na nią dziwnie patrzeć. Ostatnio dowiedziałam się również, że oprócz oczywistego białego koloru, który jest zarezerwowany dla Panny Młodej nie powinno się zakładać także czerwonego, który w etykiecie dobrych manier zapisany jest jako zbyt seksowny na taką okazje.



Jednak czasy się zmieniają i jak jeszcze dziesięć lat temu nikt nie pomyślał by o tym by wybrać kolor czarny na ślub to teraz coraz więcej dziewczyn decyduje się na ten kolor i dla większości gości nie jest to nic dziwnego. W końcu mała czarna jest klasykiem i moim zdaniem jest odpowiednia na każdą okazje, a tak naprawdę to dodatki przy takim kolorze grają dużą rolę, bo nawet pastelowe kolory mogą bardzo ożywić stylizację i kompletnie zmienić jej charakter. Do tego nie każdy czuje się dobrze w kolorach, a chyba chodzi o to by czuć się dobrze i komfortowo ze sobą. Jednak gdy nie jesteście pewni jak ten kolor zostanie odebrany, zawsze możecie przed ślubem zapytać Pary Młodej czy nie mają nic przeciwko.


A dlaczego dziś poruszam ten temat? Bo sama w te wakacje miałam okazję wybrać się w czarnej sukience na wesele i nawet nie byłam jedyną osobą, która zdecydowała się na ten kolor! Sam pomysł przyszedł gdy przeglądałam stronę Rosegal z zamiarem zamówienia czegoś nowego. Wtedy zobaczyłam te super sukienkę z pięknymi haftami i w mojej głowie zrodził się pomysł, że będzie idealna na wesele. Jednak moje plany się nie zrealizowały bo sukienka przyjechała tydzień za późno. Jednak mimo to i tak zdecydowałam się postawić na czarną sukienkę, bo po prostu czułam się w niej dobrze. Teraz i tak wiem, że musiałabym ją wybrać, bo zamówiona przeze mnie sukienka pomimo tego, że jest piękna to niestety jest zdecydowanie za krótka. Tu mała rada dla was, gdy macie więcej niż 170 cm wzrostu to nie zamawiajcie sukienek z azjatyckich stron, bo w 90% będą za krótkie.

Na koniec chciałabym żebyście napisali co wy sądzicie o zakładaniu czarnych sukienek na ślub, czy jesteście w tej grupie co uważa, że nie wypada czy akceptujecie ten kolor?

follow me on instagram


21:43

Pomysł na prezent - Fotoksiązka | Printu.pl

Pomysł na prezent - Fotoksiązka | Printu.pl
Cześć kochani! Dziś przychodzę do was z kolejnym postem z serii pomysł na prezent (link do poprzedniego macie tu). Tym razem związane jest to z tym, że ostatnio trochę poszalałam i zamówiłam prezent dla mojego chłopaka na naszą rocznicę ponad dwa miesiące przed! Do tego z całej tej ekscytacji nie potrafiłam zachować tego w tajemnicy więc już go mu podarowałam, ale plus tego jest taki, że mogę teraz się z wami tym podzielić i pokazać jakie super fotoksiążki można zamówić na Printu.pl.


Jak pewnie już wiecie uwielbiam otaczać się zdjęciami, robić je, oglądać, a największą radość sprawiają mi właśnie takie wywołane, które można dotknąć i wracać do nich w każdym momencie bez obawy, że znikną gdyby coś się przytrafi naszemu komputerowi. Właśnie dlatego pomyśl z albumem strasznie przypadł mi do gustu, nie tylko dlatego, że sama strasznie cieszyłabym się gdybym taki dostała, ale też dlatego, że przez te dwa lata nazbierało się mnóstwo wspólnych zdjęć i wspomnień, które jest świetnie oprawić i trzymać w jednym miejscu. Wybrałam do tego printu.pl dlatego, że już kiedyś zamawiałam od nich minibook'a, który jest naprawdę świetnie wykonany, dlatego tego samego spodziewałam się po fotoksiążce i się nie rozczarowałam! Pierwszym wielkim plusem tego albumu jest to, że tylko od nas zależy jak on będzie wyglądał. Można zmieniać okładkę, wybierać przeróżne tła, układać zdjęcia, dodawać słodkie naklejki nawet opisywać zdjęcia lub po prostu napisać coś od siebie. Muszę przyznać, że w edycji spędziłam naprawdę sporo czasu, bo chciałam by ten album nie tylko był ładny ale też zrobiony od serca, więc wędrowałam po przeróżnych motywach i dobierałam mnóstwo naklejek. Co do okładki to zrobiłam ją trochę pod siebie, ale nie mogłam oprzeć się gdy zobaczyłam takie słodkie tło! Chłopak chyba mi wybaczył, w końcu trochę różowego nikomu nie zaszkodzi :)


Jeśli chodzi o same wykonanie albumu to jak pisałam wcześniej nie mogę się kompletnie do niczego przyczepić. Zdjęcia są w świetnej jakości, kolory są żywe, nic nie jest rozmazane ani rozpikselowane. Nawet sama okładka wykonana jest genialnie więc same plusy! Strona oferuje też przeróżne wersje albumów, nie tylko prezent dla niego lub dla niej, ale także na przykład prezent na 18 urodziny, z którego możecie być pewni, że każdy się ucieszy!


Na koniec nie byłabym sobą, gdybym nie zamówiła czegoś dla siebie. Wybór ponownie padł na minibook'a, tym razem jednak zdecydowałam się na oprawę w twardej okładce (tu możecie sprawdzić jak wygląda mój poprzedni w miękkiej) Jak też możecie zauważyć album od minibook'a sporo różni się rozmiarem, zdjęcia w środku są o wiele mniejsze, ale również są w świetnej jakości i tak jak poprzednio można samemu układać zdjęcia i tworzyć okładkę. Moja tym razem jest prosta z moją nazwą, głównie dlatego, że w środku znajdują się w głównej mierze moje zdjęcia z instagrama i bloga.


Jeśli wy też uwielbiacie otaczać się zdjęciami i szukacie świetnego albumu ten gorąco wam polecam i do tego mam dla was kod ZNIŻKOWY! Wystarczy wpisać VANILIA przy swoim zamówieniu na printu.pl a otrzymacie aż 44% zniżki

11:45

SeeBloggers - czy warto jechać?

SeeBloggers - czy warto jechać?
Ten weekend  zleciał mi strasznie szybko, w piątek spakowałam walizkę i ruszyłam do Gdynii na piątą już edycje See Bloggers. Ja jechałam tam dopiero pierwszy raz więc zupełnie nie wiedziałam czego mogę się spodziewać i jak to wszytko będzie wyglądać, w końcu nigdy wcześniej nie byłam na żadnym festiwalu dla twórców internetowych więc nawet nie wiedziałam czy warto się na takim czymś pojawiać - więc jeśli jesteście ciekawi jak to wszytko wyglądało to zachęcam do dalszego czytania.


Cała impreza zaczyna się w sobotę i trwa jeszcze w niedziele - przez całe dnie prowadzone są przeróżne warsztaty (kosmetyczne, modowe, kuchenne, diy, paznokciowe itd) na które zapisy odbywają się wcześniej i po sekundzie nie ma już miejsc na nic - mnie udało zapisać się na trzy i pierwsze  na których się pojawiłam, to warsztaty z Mają Sablewską oraz marką GOSH. Trochę pogadanki o programie, kreowaniu wizerunku oraz samej marce.  Na drugie warsztaty nie udało mi się zapisać, ale na szczęście udało mi się tam dostać przez listę rezerwowych - były to warsztaty z kosmetykami AA, trochę więcej praktycznej wiedzy niż na poprzednich tu głównie z zakresu jak zachęcić czytelników by u nas zostali, były też bardziej kreatywne zadania do robienia w grupach i testowanie kosmetyków. Ostatnimi warsztatami, na które wybrałam się tego dnia były o robieniu zdjęć telefonem, tu przyznam, że wyszłam trochę rozczarowana, bo spodziewałam się czegoś więcej niż pogadanki o tym co każdy ma w telefonie i jakie apki są dobre do obrabiania zdjęć - może byłoby to dobre dla początkujących osób, które zupełnie nie wiedzą nic o robieniu zdjęć, ale chyba wiadomo, że każdy tam już jakieś doświadczenie ma. Dla tych, którym nie uda się zapisać na żadne warsztaty albo dostać przez listę rezerwowych (co zazwyczaj się udaje) przewidziana jest strefa, do której nie potrzeba zapisów i pojawić się może każdy. Można było tam spotkać i posłuchać Red Lipsick Monster, Radzki oraz innych osób, które z pewnością znacie z internetu. 



Oprócz samych warsztatów, na festiwalu było mnóstwo stoisk firm, do których można było podejść i zobaczyć co mają ciekawego. Prowadzone były tam konkursy, rozdawane produkty do testowania, można było też porozmawiać o przyszłych współpracach i ogólnie zaznajomić się z daną marką. Były też stoiska bardziej techniczne, można było przenieść się w świat wirtualnej rzeczywistości, zrobić zdjęcia w fotobudkach albo po prostu poznać sprzęt fotograficzny. W tym roku See Bloggers postarało się też o to by można było spotkać się z przedstawicielami marek 1:1, spotkania można było umawiać przez ich oficjalną apkę, a potem tylko pojawić się w wyznaczonym do tego miejscu w odpowiednim czasie :) Na koniec sobotniego dnia odbyła się impreza, której motywem przewodnim był rock, trwała niby tylko do 2, ale w końcu następnego dnia też były warsztaty więc trochę więcej snu każdemu na pewno dobrze zrobiło. 


Jeśli zastanawiacie się czy pojawić się na kolejnej edycji już za rok, to naprawdę wam polecam! Znajdzie się tam coś dla każdego nie ważne czy interesujecie się kosmetykami czy kuchnią, warsztaty jak i stoiska są naprawdę różnorodne. Do tego można poznać wiele ciekawych osób, które może tak naprawdę znacie tylko z internetu. 
A może ktoś z was był na tegorocznej edycji?

FOLLOW MY INSTAGRAM

Copyright © 2016 Vanillia , Blogger