13:40

Stockholm

Kiedy większość z was 2 września grzecznie udała się do szkoły, to ja wtedy korzystając z ostatniego miesiąca moich wakacji w końcu z nich skorzystałam i poleciałam do Szwecji, a dokładniej do Sztokholmu. 

Prawdę mówiąc Sztokholm nigdy nie był na liście miejsc, które chciałam odwiedzić, jakoś nie interesowały mnie tamte klimaty, jednak wszytko zmieniło się gdy znalazłam bilety lotnicze za 17 złoty i stwierdziłam, że czemu by nie lecieć, i była to jedna z lepszych decyzji w moich życiu. Mimo że do samego końca nie byłam pewna czy serio chce tam lecieć, to teraz po powrocie mogę stwierdzić, że było warto. Oprócz tego, że wraz z moim kolegą mieszkaliśmy u super świetnego człowieka, który traktował nas bardziej jak znajomych niż turystów to jeszcze praktycznie każdej nocy mieliśmy imprezy i poznaliśmy jego znajomych, którzy również okazali się wspaniali.
Miasto również pozytywnie mnie zaskoczyło, głównie tym, że gdziekolwiek się nie jest to jest pięknie, chyba głównie przez to, że Sztokholm otoczony jest wodą z każdej strony i wszędzie pływają łódki/statki oraz jest niesamowita architektura. Ludzie również są pomocni i ciekawi turystów (przynajmniej tych co ja poznałam) oraz nawet pijacy potrafią mówić po angielsku, co trochę mnie zaskoczyło. Jedynym minusem jak dla mnie jest to, że praktycznie na każdym kroku widać ludzi żebrzących, chodzą oni po metrze i są na każdym rogu w mieście.  


Sztokholm, a dokładniej wysepka na którą się wybraliśmy łódką (nazwy nie potrafię nawet wypowiedzieć) sprawiła, że pod wpływem spontaniczności straciłam wszystkie swoje pieniądze i tu rada dla was - nigdy nie ufajcie swoim kolegom, którzy mówią, że jeden bilet wystarczy aby wejść do wesołego miasteczka i korzystać ze wszystkiego bez potrzeby kupowania niczego więcej - bo gdy tak jak ja przekroczycie bramki dowiecie się, że jeśli chcecie na coś iść to musicie wykupić kolejne kupony i zostaniecie bankrutami tak jak ja, ale pomimo tego, że przez 2 dni praktycznie nie miałam co jeść to nie żałuję bo takiej adrenaliny jak tam nie czułam nigdy w życiu. Polecam bardzo wybranie się do Grona Lund.
Ogólnie to chętnie wrócę tam ponownie nawet tylko po to żeby znów pochodzić tymi samymi starymi uliczkami, albo przemierzyć tysiąc schodów żeby dostać się na punkt widokowy lub by usiąść sobie na brzegu rzeki i patrzeć po prostu przed siebie bo miałam wrażenie, że z każdego miejsca tam był cudny widok.





INSTAGRAMsnap: martaa_ann

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Vanillia , Blogger