20:42

First day at school

First day at school

Pamiętacie swój pierwszy dzień w szkole, kiedy szliście do niej jeszcze z przekonaniem, że jest to super miejsce i nie mogliście się doczekać aż zaczniecie się uczyć, a zakupy nowych rzeczy do szkoły były  mega ekscytujące i długo wyczekiwane? Nie wiem czy tak mieliście, ale ja zdecydowanie byłam dzieckiem, które nie mogło się doczekać kiedy w końcu pójdzie do szkoły i zacznie się uczyć, mimo że wszyscy na około mi mówili, że szkoła jest straszna i na pewno nie polubię tego miejsca. Nawet mój brat próbując mnie do tego przekonać kazał mi siedzieć 45 minut przy stole w totalnym bezruchu by pokazać mi, że szkoła jest straszna - nie przewidział tego, że wtedy bardziej jarałam się tym, że będę miała swoją własną ławkę niż przejmowała tym, że nie będę mogła nic robić.

Pierwszy dzień w szkole, o którym chce wam opowiedzieć  to mój pierwszy dzień w zerówce, jako że wcześniej nie chodziłam do przedszkola to nie wiedziałam czego mogę się spodziewać i ten dzień pamiętam bardziej niż pierwszy dzień w pierwszej klasie, gdzie przed wejściem do sali modliłam się żebym nie musiała usiąść w pierwszej ławce ( nie usiadłam) i w sumie to jest wszytko co z tego dnia zapamiętałam - no może jeszcze to, że bardzo się jarałam moim piórnikiem z końmi, ale to chyba mało ważne.
Swój pierwszy dzień pamiętam jako pomieszanie ekscytacji i przerażenia. Na początku się ekscytowałam bo w końcu poszłam do szkoły i nawet usiadłam przy stoliku z dziećmi, które wydawały się normalne i od razu znalazłam sobie koleżankę, z którą zamiast słuchać pani to cały czas opowiadałyśmy sobie historie, i nawet to, że moja mama sobie poszła i mnie tam zostawiła nie było niczym strasznym, do czasu kiedy się zorientowałam, że każde dziecko ma przy sobie torbę gdzie miało rzeczy typu - kredki, farby, plastelina, blok - a ja nie wiedziałam gdzie jest moja torba. Pamiętam, że byłam wtedy strasznie przerażona i nie wiedziałam co mam robić, bo to znaczyło, że nie będę miała swoich rzeczy i co jak pani będzie na mnie zła - a chyba już była bo cały czas zwracała mi uwagę, że za dużo mówię albo, że źle siedzę przy stoliku, a tu jeszcze takie coś. Teraz to wydaje mi się strasznie śmieszne, ale wtedy byłam naprawdę przerażona. Oczywiście moja torba się znalazła i ja wtedy odetchnęłam z ulgą i reszta dnia upłynęła w całkowitym spokoju.
body - selfieroom
bomber jacket - stradivarius
trousers - bershka
shoes - sinsay



instagram - vanillia96
snap - martaa_ann

20:11

Playsuit

Playsuit
Też tak macie, że sierpień upływa wam strasznie szybko? Mam wrażenie jakby dopiero co się zaczął, a już jest bliżej końca niż początku. Nie wiem czy to jest spowodowane tym, że wakacje zawsze biegną o wiele szybciej niż powinny czy po prostu przez to, że myśl o wrześniu zaczyna mnie stresować z każdym dniem coraz bardziej i przez to dni wydają mi się jeszcze krótsze. Na całe szczęście mam jeszcze jeden miesiąc wakacji więc pod tym względem nie ubolewam, bo dla mnie jeszcze się nie kończą. Choć powoli w mojej głowie zaczynają się myśli, że wróciłabym na uczelnie i zaczęła znów robić coś ze swoim życiem. No niestety moje ostatnie tygodnie nie były najciekawsze i bardziej polegały na sprawdzaniu miękkości mojego łóżka niż jakiejkolwiek aktywności, ale nie będę narzekać. Byłam też parę razy w kinie - więcej niż powinnam - ale tak się dzieje, gdy filmy na które się wybieracie przestają działać i trzeba przyjść drugi raz. 
Teraz mam wrażenie, że wakacje zaczynają się od nowa - głównie za sprawą pogody, która z każdym dniem jest coraz lepsza i aż zachęca by wyjść z domu i co najważniejsze pozwala schować długie spodnie do szafy i założyć coś luźniejszego. Ja w tym roku polubiłam się z kombinezonami, które są idealne jeśli nie wiecie co na siebie założyć, bo macie wszytko w jednym i jesteście gotowi do wyjścia. Mój jest zwykły, ma mój ulubiony typ dekoltu i kolor, który jest jednym z częstszych w mojej szafie. Białe trampki to też jedna z tych rzeczy, która bardzo kojarzy mi się z wakacjami i co najważniejsze pasuje do większości stylizacji, dlatego ja praktycznie się z nimi nie rozstaje. 

A wy jak spędzacie swoje wakacje?


instagram - vanillia96
snap - martaa_ann

22:59

Palace on the isle

Palace on the isle

Lubię zwiedzać i odwiedzać nowe miejsca gdzie mnie wcześniej nie było. Warszawa jest pełna takich miejsc, choć Łazienki za bardzo się do nich nie zaliczają, głównie przez to, że jako jedna z głównych atrakcji turystycznych były przeze mnie odwiedzane już dużo razy. Spacerowanie uliczkami poleciłabym każdemu tak samo jak zwiedzanie Łazienek od środka, zwłaszcza tym, którzy lubią sobie popatrzeć na rzeźby i obrazy - choć do tego podobno trzeba dorosnąć. Jednak gdy chce się być dobrą dziewczyną to nawet zwykły spacer po Łazienkach może wydać się nieciekawy, zwłaszcza gdy polega on głównie na zbieraniu pokemonów i bieganiu do miejsc gdzie są lury. Nie wiem jak wy, ale ja kompletnie nie jaram się pokemonami i widzę w nich więcej wad niż zalet - choć tak,  mogę się przyznać, że czasem je łapię albo czuję wewnętrzną ekscytacje gdy ma wykluć się jajko - ale bieganie po mieście  z głową w telefonie nie jest dla mnie. 


Żeby nie było, że tylko narzekam to oczywiście można wyciągnąć z tego dnia jakieś pozytywy, jak na przykład to, że była ładna pogoda i mogłam założyć jedną z moich ulubionych sukienek na ten moment. Może się wydawać, że czarny nie jest idealnym kolorem by zakładać gdy za oknem jest prawie 30 stopni, ale bez obaw nie roztopiłam się i miałam się naprawdę dobrze - to dość duża zaleta zwiewnych sukienek. Ta w jednej części jest mgiełką, ale żeby nie świecić bielizną to ma jeszcze halkę, która wszytko zasłania - więc same plusy.


snap - martaa_ann
instagram - vanillia96 

19:51

Pilaten - Black Mask

Pilaten - Black Mask

Zdecydowanie jestem osobą, która zbyt dużo czasu spędza w internecie dlatego nie mogło być inaczej i ta maseczka musiała prędzej czy później trafić w moje ręce, w końcu pół internetowego świata krzyczało, że to jest coś idealnego dla mnie - i w sumie się nie mylili. Zachęcił mnie też fakt, że jest czarna, nie wiem czemu, ale myśl, że będę miała coś czarnego na twarzy strasznie mnie jarał (nie pytajcie) 

Maseczka ma działanie oczyszczające, ma usuwać wszystkie zaskórniki z naszej buzi pozostawiając ją gładką i przyjemną. Ma w sobie m.in aktywny węgiel z bambusa i mieszankę z mineralnych mikroelementów - to wszytko też po to by utrzymać nawilżenie i jędrność naszej skóry. Podobno jest do wszystkich typów cery, ale szczerze nie wiem jak zareaguje na nią ktoś z cerą wrażliwą bo dość dużym minusem maseczki jak dla mnie jest jej ściągnięcie. Gdy maseczka już zastygnie - czyli jakieś 30-40 minut - to generalnie sprawia, że ledwo można ruszać buzią, a jak już to bardzo boli bo przykleja się do naszej buzi, a żeby ją ściągnąć to trzeba oderwać. Wiadomo chodzi o to, że wtedy usuwamy dość dużą cześć tych złych rzeczy z naszej cery, ale nie jest to przyjemne i ja wiele razy miałam łzy w oczach i zastanawiałam się po co mi to było, aż w końcu nauczyłam się nakładać maseczkę tylko w te miejsca, które naprawdę tego potrzebują i jest o niebo lepiej. Oczywiście nie jest to nie wiadomo jaki ból - bo da się przeżyć - ale na pewno nie jest to przyjemne, jednak jak pomyśleć o efektach to warto. Maseczka naprawdę oczyszcza i już po pierwszym użyciu można zobaczyć efekt, zwłaszcza gdy macie dość dużo zanieczyszczeń np.  na nosie, to potem nawet na maseczce widać sktutki jej działania. 

Ja swoją kupiłam na allegro, choć wiem, że podobno na tych wszystkich azjatyckich stronach wychodzi taniej. Jeśli chcecie tylko spróbować czy to coś dla was to jest możliwość kupienia maseczki w zwykłej saszetce na 2-3 użycia, za grosze. Moim zdaniem naprawdę warto, zwłaszcza gdy tak jak ja macie dość problematyczną cerę i szukacie czegoś co naprawdę oczyszcza. 

A wy używaliście tej maseczki?

instagram - vanillia96
snap - martaa_ann
Copyright © 2016 Vanillia , Blogger