18:56

New years eve makeup set/ rosewholesale

New years eve makeup set/ rosewholesale

Jak tam wasze przygotowania do sylwestra? Ja chyba przez to, że ostatnie dni spędziłam we Wrocławiu na zupełnym nic nie robieniu - oczywiście oprócz zwiedzania i ciągłego myślenia, gdzie by tu dziś zjeść  - jakoś nie umiem się oswoić z faktem, że nowy rok jest już jutro. Całe szczęście, że udało mi się całkiem przypadkiem znaleźć sukienkę, bo inaczej pewnie teraz siedziałabym przed szafą z przerażeniem, że nie mam co na siebie założyć, a tłumy w galeriach przerażają mnie by do nich iść. 


Jako, że moja sukienka na początku była na liście 'nie założę tego na sylwestra' przez to, że jest czarna i nie świeci się jak choinka, to wymyśliłam, że gdzie indziej się nie świecić jak nie na oczach! Mimo, że na co dzień unikam błyszczących się cieni, to myślę, że na tę okazję są wręcz idealne. Do swojego makijażu na pewno wykorzystam paletkę z wibo, bo ma w sobie aż siedem połyskujących się cieni i chociaż jest ona bardziej przeznaczona do makijażu dziennego to jestem przekonana, że spokojnie wyczaruje z niej coś wieczorowego. 

Brushes - klik
Brush - klik
Make-up bag - klik

Z pewnością znacznie ułatwią mi prace nowe pędzelki, które przyszły do mnie całkiem niedawno. Powiem wam szczerze, że bałam się, że dotrą dopiero po nowym roku, przez to, że w tym całym świątecznym szale przesyłki były bardzo opóźnione i ja na swoją czekałam 3 tygodnie. Pędzelki zamawiałam ze strony rosewholesale i od razu wam powiem, że oczywiście, że nie są to oryginalne pędzelki do oczu z real techniques, ale zdaje mi się, że oprócz znaczka i ceny (bo te kosztują tylko kilka dolarów), nie różnią się zbytnio od tych oryginalnych. Są naprawdę dobrze wykonane i mają mięciutkie włosie. Do tego zamówiłam sobie zwykłą białą kosmetyczkę, bo zdecydowanie mi takiej brakowało, a ta spokojnie pomieści kilka drobnych rzeczy, które zwykle walają mi się na dnie torebki. Dużym jej plusem jest to, że jest wodoodporna, choć jak na razie nie chce tego sprawdzać. 



Wyobrażacie sobie sylwestra bez błyszczących się paznokci? Ja zdecydowanie nie. Choć w swojej kolekcji nie mam zbyt dużo takich lakierów to te dwa i tak powodują, że zupełnie nie wiem, na który mam się jutro zdecydować, jednak moje serce trochę bardziej jest za tym fioletowym z moov - w tej kwestii liczę też na waszą pomoc. Ma on bardzo ładne wykończenie, choć lepiej nakładać go na wcześniej położony ciemny lakier, no chyba, że lubicie nakładać tysiąc warstw lakieru. Drugi lakier z essence jest typowym złotym lakierem, który też pięknie połyskuje i świetnie wygląda przy czarnych lub czerwonych paznokciach. Ma też w miarę dobre krycie jak na błyszczący się lakier bo dwie warstwy zdecydowanie wystarczą by wszystko zakrył. 


Tak właśnie się prezentuje mój zestaw sylwestrowy. Chętnie też poczytam jak wy będziecie wyglądać jutro i czy preferujecie świecić się jak choinka czy bardziej stonowane klimaty. Jako, że jest to mój ostatni post w tym roku to chciałam też wam życzyć wszystkiego najlepszego, dużo szczęścia i wykonania choć jednego postanowienia noworocznego! Trzymajcie się :)

16:30

My Pamper Evening

My Pamper Evening
Ostatnie tygodnie są takie, że pomimo, że nie dzieję się nic szczególnego to mam wrażenie, że czas ucieka mi przez palce. Całe szczęście, że skończyłam już wszystkie projekty i inne rzeczy związane z uczelnią więc w spokoju mogę cieszyć się nadchodzącymi świętami! W dniach takich kiedy mam tysiąc pięćset rzeczy do zrobienia najlepszym zakończeniem dnia jest po prostu dopieszczenie siebie pod każdym względem - choć teraz nie mówię o niezdrowym jedzeniu i czekoladowych tortach - chodzi mi o zadbanie o ciało/włosy, czyli o to co w codziennej bieganinie schodzi na dalszy plan.

To od czego zaczynam to kąpiel, najlepsza jest do tego wanna, bo w sumie gdzie indziej można się lepiej zrelaksować jak nie w wannie? Jeszcze gdy możecie przy tym zrobić wielką pianę i tysiące bąbelków. Mi w tym pomaga rozgrzewająco-odprężający olejek do kąpieli z magic spa, który do tego pachnie jak święta więc nie wiem jak wam, ale mi więcej nie potrzeba. 


Z jednej strony nie wiem czy tego kroku nie powinnam dodać na początku. Bo jest to świeczka z nacomi , którą jak zapalam w trakcie kąpieli to przez zapach mam święta razy dwa oraz wytwarza jeszcze lepszy nastrój do relaksu. Jednak to nie jedyne co sprawia, że ta świeczka jest super, bo kiedy ja się relaksuje w wannie zawarte w świeczce olej kokosowy i masło shea się rozpuszczają i po kąpieli gdy gaszę świeczkę, mogę użyć tego jako masło do ciała i sama zacząć pachnąć jak święta oraz oczywiście nawilżyć swoje ciało, bo to w końcu o to najbardziej chodzi. 


Kolej na twarz! Najczęściej tylko oczyszczam ją z makijażu i biegnę spać, ale gdy już mam się rozpieszczać to poświęcam temu trochę więcej czasu i sięgam po peeling z kolastyny. Ten oto produkt ma w sobie drobinki ze skały wulkanicznej przez co jeszcze lepiej usuwa martwy naskórek z mojej buzi przy czym oczyszcza również pory. Zostawiając moją cerę najbardziej gładką na świecie. 


Rozpieszczanie dla mnie nie miałoby sensu bez maseczki, bo zawsze kiedy jakąś nakładam to mam wrażenie, że robię coś najlepszego dla mojej buzi. Żeby utrzymać to poczucie jak najdłużej to wybieram maseczkę na noc , czyli taką z którą możemy iść spać i nic złego się nie stanie. Ta akurat ma jeszcze bardziej wygładzić moją cerę i walczyć ze wszystkimi niedoskonałościami przez to, że posiada kwas migdałowy w swoim składzie. 


Ostatnim elementem na mojej liście są włosy. Jako, że na co dzień jestem dość leniwa i czasami nałożenie odżywki to za dużo, to gdy moje włosy trochę sobie przeschną to nakładam na nie olejek z pestek moreli z alterry, który nawilża je zdecydowanie bardziej niż odżywka i do tego je wygładza. Plusy tego olejku są też takie, że mam wrażenie, że starczy mi na zawsze, bo trzeba użyć małej ilości żeby uniknąć efektu tłustych końcówek. 

Mam nadzieję, że spodobał wam się taki post. Chętnie poczytam też co wy robicie żeby trochę się rozpieścić, gdy macie więcej czasu niż zazwyczaj. 

snap - martaa_ann



22:49

Zaful

Zaful

Wiem, że każdy z was ma w domu okna, ale nie byłabym sobą gdybym nie wspomniała, że totalnie oszalałam na punkcie śniegu, który spadł niedawno. Dodając do tego, że zaczął się już grudzień co daje mi przyzwolenie na słuchania świątecznych piosenek i świąteczne ozdoby, które już tak mnie nie irytują jak te, które widziałam w sklepach już na początku listopada, to muszę przyznać, że coraz bardziej nie mogę doczekać się świąt. Ostatnio nawet poczułam się jakby święta już przyszły, a to wszystko za sprawą paczki, którą dostałam od zaful. Tak wiem, że sama wybrałam sobie te rzeczy i wiedziałam, że do mnie przyjdą, ale ja zawsze gdy dostaję jakąś paczkę to w mojej głowie są małe święta.



Szczerze wam powiem, że wybranie jakichkolwiek rzeczy z tej strony było dla mnie naprawdę trudne bo jest tam tak wiele przeróżności, że pod koniec już tak naprawdę nie wiedziałam co chce. Jednak ma to w sobie plus bo zdecydowanie każdy znajdzie tam coś dla siebie i do tego nie zbankrutuje bo ceny są naprawdę przystępne i z tego co zauważyłam większość czasu są tam jakieś promocje - więc czego chcieć więcej. Moja paczka szła do mnie 2,5 tygodnia i pomimo moich obaw, że dostane za mały sweter, a biżuteria którą wybrałam nie będzie się nadawała nawet do założenia, to powiem wam, że miło się zaskoczyłam i sweter, który dostałam został moim ulubionym od pierwszego założenia.


Jako, że ostatnio strasznie polubiłam koronki to gdy tylko zobaczyłam ten sweter, a szczególnie jego dekolt stwierdziłam, że idealnie będzie do niego pasowało to połączenie. Chętnie też poznam wasze opinie jak oceniacie połączenie koronki i swetra! Do tego miło mi będzie jeśli poklikacie w linki - koniecznie napiszcie o tych w komentarzach! ;) 

jumper - Zaful (klik)
bracelets - Zaful (klik)
earrings - Zaful (klik)
watch - allegro (venezia)
trausers - stradivarius
shoes - deichmann
bra - cubus

Copyright © 2016 Vanillia , Blogger