20:28

catrice hd liquid coverage foundation

catrice hd liquid coverage foundation

W swoim życiu testowałam już dość sporą ilość podkładów, zaczynając od tych z niższej półki, które praktycznie nie robiły nic, oprócz tego, że ja po prostu czułam się lepiej, że coś na siebie nałożyłam, a kończąc na tych droższych, z którymi czasami był podobny efekt, pomimo wielu zapewnień, że to podkład marzeń. 

Z podkładami z catrice miałam już doświadczenie i naprawdę wspominam je dobrze, dlatego gdy usłyszałam o tym i o wszystkich cudownych opiniach w internecie to stwierdziłam, że muszę go mieć. Tu sprawa nie była taka łatwa, bo nie byłam jedną osobą, która tak pomyślała, dlatego przy każdej możliwej okazji odwiedzałam hebe i chyba zapisałam się na powiadomienia o dostępności produktu na wszystkich drogeriach internetowych - ale jest, udało się! 

Od razu powiem, że te gwiazdki na zdjęciu nie są przypadkowo, bo ten podkład stał się moim największym ulubieńcem. Jest mi też smutno na myśl, że gdy mi się skończy to pewnie znów będę musiała na niego czekać, dlatego chyba już powinnam robić zapasy!

Mówiąc o zaletach, to chyba największą jest krycie - dawno nie spotkałam się z podkładem, który wyglądałby tak naturalnie na buzi, a przy tym zakrywał wszystko to co potrzeba - pod tym względem spodobał mi się o wiele bardziej od revlon color stay, którym bardzo łatwo osiągnąć efekt maski. Oczywiście nie zakryje dużych ran, ale radzi sobie świetnie z przebarwieniami i niedoskonałościami. Do tego naprawdę dobrze matuje i myślę, że dla osób, które nie mają problemów ze świeceniem się skóry puder przy tym podkładzie jest zbędny. Przy tym nie podkreśla suchych skórek, ani w ciągu dnia nie waży się na skórze - co jest kolejnym wielkim plusem. Do trwałości też nie mam jak się przyczepić bo nie znika z twarzy po godzinie, ale też nie ma co wierzyć w zapewnienia ze będzie się trzymał 24 godziny. Myślę jednak, że można spokojnie na nim polegać bo trzyma się na buzi naprawdę długo. 

Minusem, który zauważyłam jest z pewnością gama kolorystyczna. Są tylko 4 kolory, przy czym ten najjaśniejszy nie sprawdzi się u osób z naprawdę jasną cerą, dlatego nie jest to podkład dla każdego - niestety. 

Jestem bardzo ciekawa waszych opinii na temat tego podkładu, a może mace inne równie dobre do polecenia?

23:08

Winter

Winter

Na ogół nie lubię zimy. Nie lubię gdy robi się zimno i nawet wyglądanie jak Eskimos nie chroni mnie przed zamarznięciem, nie lubię budzić się, gdy słońce jeszcze nie wstało i wracać, gdy już dawno się schowało. Za to bardzo lubię moment kiedy wracam do domu ze świadomością, że już nie będę musiała z niego wychodzić i pod kocem z kubkiem herbaty w ręku mogę spędzić wieczór, lubię znów móc założyć moje ulubione swetry i długie buty. Lubię to, że mam więcej czasu dla siebie, a kiedy już zdecyduje się wyjść na spacer to wszytko dookoła mnie wygląda bajecznie. Lubię patrzeć przez okno na spadające płatki śniegu, robić zdjęcia zaśnieżonym drzewom i zamarzniętym stawom. Lubię tę magię, która mnie otacza. 

To trochę jak dostrzeganie zalet wszędzie tam gdzie wszyscy widzą wady. Cieszenie się drobnymi rzeczami, które dla nikogo nie mają żadnego znaczenia. To jak zaczynanie dnia o szóstej rano bez narzekania na krótki sen, z uśmiechem na ustach i pozytywnym nastawieniem. Taki drobny szczegół, który może zmienić wiele. Nie załamywanie się, gdy paczka, na którą czekało się bardzo długo okazuje się zupełnie czymś innym. Gdy nawet pomylony rozmiar i płaszcz nie przypominający  tego ze zdjęcia nie jest w stanie popsuć dnia. 


Bag - Zaful
Shoes - CCC
Scarf - NN
Jacket - Stradivarius

23:58

Something new

Something new

Nowy rok - stara ja! Tak chyba powinnam zacząć post, który zarazem jest moim pierwszym w tym roku. Raczej odwrotnie do większości z was ja nigdy nie skupiałam się na żadnych podsumowaniach starego roku i robieniu tysiąca postanowień na nowy. Wychodzę z założenia, że jak chce coś zmienić to mogę zrobić to w każdej chwili bez zwalania tego na nowy rok bądź jutro. Bo przykładowo kiedyś miałam postanowienie żeby w mojej szafie było więcej kolorów a nie coś typu wszystkie odcienie szarości, ale jak widać po zdjęciach i ogólnie tym, że kilka ostatnich rzeczy, które kupiłam są czarne to sądzę, że chyba jednak mi nie wyszło. Ogólnie mam wrażenie, że ciężko mi jest się trzymać postanowionych rzeczy - i tak wiem, że to zła cecha - ale często przemawia za tym lenistwo bądź patrzenie w lustro z myślą 'przecież jeszcze nie warzę stu kilo więc nie muszę iść na siłownię'. To chyba jedyna rzecz nad którą chciałabym pracować, bo wiem, że takie niby drobne rzeczy mogą zmienić naprawdę dużo. 


Gdybyście byli ciekawi jak zaczął się mój rok, to myślę, że powinnam zacząć od tego, że udało mi się nie zamarznąć i nawet pełna życia wróciłam następnego dnia po sylwestrze na uczelnie i nie opuściłam żadnych zajęć. Przeżyłam kolacje w ciemności ( Dine in the dark ) i z dumą mogę stwierdzić, że nawet użyłam widelca i łyżeczki, co wcale nie jest takie łatwe jak się wydaję, zwłaszcza gdy na początku nawet nie wiedziałam, w którą stronę mam usiąść przy stoliku tak aby nie zacząć od demolowania sali. Na koniec chyba najbardziej szczęśliwe, gdy podeszłam do kasy okazało się, że rzecz, którą chciałam kupić jest jeszcze bardziej przeceniona, więc chyba nie muszę opisywać mojego szczęścia, gdy się okazało, że mogę kupić coś jeszcze i powinnam dodać , że w mojej kosmetyczce pojawiło się kilka nowych produktów do testowania, a w głowie mam dużo fajnych pomysłów, które tylko czekają na realizacje, więc miło mi będzie jak życzycie mi powodzenia i klikniecie w linki! 

jacket - P&B
top - Rosewholesale (klik)
Copyright © 2016 Vanillia , Blogger